Smaczne życie Charlotte Lavigne - Nathalie Roy

http://ksiazkoville.blogspot.com/2014/04/smaczne-zycie-charlotte-lavigne.html

Lubię takie książki. Lekkie i przyjemne, które w zasadzie same się czytają, ale nie są bezsensowne ani pozbawione klimatu. Lubię od czasu do czasu przeczytać coś niewymagającego ani odrobiny umysłowego wysiłku. Chick-lit, który mimo iż czytywany zbyt często i w zbyt dużych ilościach może mieć zgubne dla rozumu skutki, nieraz jest zwyczajnie potrzebny.

Lokatorka Wildfell Hall - Anne Brontë

http://ksiazkoville.blogspot.com/2014/04/lokatorka-wildfell-hall-anne-bronte.html
Plan regularnego sięgania po powieści zaliczane do klasyki jest jednym z niewielu, jakie udaje mi się bez większego trudu wcielać w życie. Dzięki niemu poznałam już Bułhakowa, Fitzgeralda i Hawthorne'a, ale niewątpliwie najwspanialszym odkryciem ostatnich miesięcy jest dla mnie twórczość sióstr Brontë. Im więcej współczesnej literatury czytam, tym bardziej odczuwam tęsknotę za wspaniałym dziewiętnastowiecznym stylem, i uzmysławiam sobie, że powieści trzech sióstr-pisarek to prawdziwe perełki.

Dwutygodnik sznurkowy #6

http://ksiazkoville.blogspot.com/2014/04/dwutygodnik-sznurkowy-6.html

Jeśli zostaliście już dziś obficie oblani wodą (ja na szczęście tego uniknęłam ^^), to zapewne ponownie Wam to nie grozi, i w spokoju możecie wrócić do jedzenia ostatnich kawałków babki lub mazurka. Albo możecie rzucić okiem na 11 linków, które dla Was wybrałam.:)

Wielki Gatsby - F. Scott Fitzgerald

http://ksiazkoville.blogspot.com/2014/04/wielki-gatsby-f-scott-fitzgerald.html

Gdyby Francis Scott Fitzgerald żył i tworzył w dzisiejszych czasach, z "Wielkiego Gatsby'ego" zostałby już tylko "Gatsby" (czyli tak, jak to było z "Komedią" Dantego, tylko na odwrót). Bohaterami byłaby grupka obrzydliwie bogatych, upijających się do nieprzytomności nastolatków urządzających imprezy nad basenem rodem z "Plotkary", Gatsby swój pierwszy milion wyżebrałby od rodziców albo zarobił w gangu, a Daisy za sprawą swojej głupoty i urwanego filmu zostałaby nastoletnią matką.

Maybelline - Sharrie Williams, Bettie Youngs

http://ksiazkoville.blogspot.com/2014/04/maybelline-sharrie-williams-bettie.html

Wszystko ma swoją historię. Każdy przedmiot z naszego otoczenia, każdy wynalazek znany ludzkości, każda marka. A ja, jako osoba dociekliwa, lubię te historie zgłębiać. Kiedy zatem dowiedziałam się, że istnieje ta śliczna cegiełka pod tytułem "Maybelline", uznałam, że dobrze byłoby ją przeczytać i poszerzyć swą wiedzę. Nie na temat dwudziestowiecznego przemysłu kosmetycznego czy jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm, lecz na temat historii mojego absolutnie ulubionego tuszu do rzęs. Żałośnie płytkie pobudki, wiem.

Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca - Nadia Szagdaj

http://ksiazkoville.blogspot.com/2014/04/kroniki-klary-schulz-sprawa-pechowca.html

Kryminał w wersji retro to obecnie jeden z coraz bardziej docenianych w Polsce gatunków. Zarówno przez czytelników, jak i autorów, którzy - na szczęście - zaczynają dostrzegać zainteresowanie opowieściami detektywistycznymi o akcji umiejscowionej w dawnych realiach i podnoszą poprzeczkę Markowi Krajewskiemu. Sama znałam dotychczas kryminały z tłem historycznym, które wyszły spod pióra mężczyzn, z moich obserwacji wynika, że panie wolą jednak trzymać się współczesności. Jednym z nielicznych wyjątków w tej kwestii jest Nadia Szagdaj. Jak radzi sobie z gatunkiem?